W lubińskim szpitalu urodziły się dwie pary bliźniąt niemal jednocześnie
W lubińskim szpitalu wydarzyło się coś, co zdarza się niezwykle rzadko: w odstępie niespełna pół godziny na świat przyszły dwie pary bliźniąt. Między 13.58 a 14.26 personel Regionalnego Centrum Zdrowia w Lubinie prowadził równolegle dwa porody bliźniacze, a wszystko zakończyło się szczęśliwie dla mam i noworodków.
Na oddziale urodziły się siostry Zuzia i Hania oraz rodzeństwo Marianka i Bolesław. Dzieci są zdrowe, a ich mamy wkrótce mają wrócić do domu, gdzie czekają już starsi bracia i ojcowie.
Maraton na oddziale położniczym
Miniona sobota była dla zespołu oddziału położniczo-ginekologicznego Regionalnego Centrum Zdrowia w Lubinie wyjątkowo intensywna. W tym samym czasie trzeba było zabezpieczyć dwa porody bliźniacze, a w trybie ostrodyżurowym każda decyzja i każde działanie musiały być skoordynowane z dużą precyzją.
Jak podkreślali pracownicy oddziału, sytuacja wymagała wsparcia dodatkowych położnych. Przy dwóch porodach bliźniaczych jednocześnie zaangażowany był cały zespół, a lekarz musiał sprawnie przemieszczać się między salami porodowymi.
– Miałam dyżur i akurat na moim dyżurze mieliśmy przyjemność powitać na świecie dwie pary bliźniąt. Po pierwsze rodziły się prawie w tym samym czasie, a po drugie wyczynem na pewno jest to, że urodziły się siłami natury
dr Ewa Gramiak, kierownik oddziału neonatologicznego Regionalnego Centrum Zdrowia w Lubinie
Dwie mamy, cztery dzieci i dwa różne zestawy emocji
Jedną z mam jest Klaudia Rajczakowska z Gołaczowa koło Chojnowa. O ciąży bliźniaczej dowiedziała się bardzo wcześnie, już w pierwszym miesiącu. Wiadomość była dla niej i jej męża ogromnym zaskoczeniem, ale wsparcie partnera pomogło oswoić tę sytuację.
Na świat przyszli Marianka i Bolesław. Pierwsza urodziła się dziewczynka, ważąca 2,5 kg i mierząca 49 cm. Jej brat był większy - ważył 3,2 kg i mierzył 54 cm. W domu czeka na nich starszy brat Edward, który za kilka dni skończy 3 lata.
– Już w pierwszym miesiącu ciąży dowiedziałam się, że to będą bliźniaki. Pojawił się szok i niedowierzanie. Bardzo się przejęłam, ale mąż mocno mnie wspierał i przekonywał, że sobie poradzimy
Klaudia Rajczakowska
Drugą mamą jest Aleksandra Filipkiewicz z Lubina. Jej córki Zuzia i Hania również urodziły się siłami natury. Jedna z dziewczynek ważyła nieco ponad 3 kilogramy, druga 2,6 kg. W domu oczekuje na nie czteroletni brat Leon.
– Ten poród był ciężki, ale piękny. Urodziły nam się Zuzia i Hania. Jedna ważyła niewiele ponad 3 kilogramy, druga 2,6 kg. Obie dziewczynki są bardzo spokojne. W domu czeka na nie czteroletni brat Leon
Aleksandra Filipkiewicz
Naturalne porody i rodzinne wsparcie
Oba porody odbyły się naturalnie, co personel szpitala wskazuje jako szczególne osiągnięcie przy ciąży bliźniaczej. Lekarze i położne podkreślają też, że mamy były już wcześniej po porodach, a przy narodzinach dzieci obecni byli ojcowie. To właśnie rodzinny charakter tych chwil był jednym z elementów, które towarzyszyły całemu zdarzeniu.
Do szpitala wezwano dodatkową pomoc, bo sobota oznaczała pracę w trybie ostrodyżurowym. Jak zaznaczyła położna oddziałowa, wsparcie było konieczne, aby bezpiecznie poprowadzić dwa równoległe porody i zapewnić opiekę wszystkim uczestnikom tego intensywnego dnia.
– Dla nas to było poczwórne szczęście, ale też wyzwanie logistyczne, bo dzieci rodziły się w tym samym czasie i to w sobotę, kiedy pracujemy w trybie ostrodyżurowym. Musieliśmy wspomóc się paniami położnymi, bo do każdego porodu bliźniaczego potrzebne były co najmniej dwie położne. Bliźniaki rodziły się od 13.58 do mniej więcej 14.26. Jako ginekolog byłam sama, więc biegałam między jedną salą a drugą
dr Ewa Gramiak, kierownik oddziału neonatologicznego Regionalnego Centrum Zdrowia w Lubinie
– Zostałam zawezwana przez moje koleżanki do pomocy. Przekazały mi, że odbędą się dwa porody bliźniacze, więc przyjechałam żeby pomóc i wesprzeć zespół
Katarzyna Szlachetka, położna oddziałowa oddziału położniczo-ginekologicznego RCZ
Dlaczego to ważne dla mieszkańców regionu
Takie wydarzenie zwraca uwagę nie tylko dlatego, że jest rzadkie. Pokazuje też, że lubiński szpital obsługuje porody z całego regionu i musi być przygotowany na sytuacje wymagające dużej elastyczności, szybkiej organizacji oraz współpracy wielu osób naraz. Dla lokalnej społeczności to ważny sygnał, że w Regionalnym Centrum Zdrowia w Lubinie pomoc otrzymują pacjentki z różnych miejscowości, a personel ma doświadczenie także w trudniejszych porodach.
Od początku roku w Regionalnym Centrum Zdrowia w Lubinie urodziło się już 573 dzieci. Statystyki pokazują też, że około 55 procent porodów odbywa się przez cesarskie cięcie, a reszta to porody naturalne. Do Lubina trafiają kobiety nie tylko z miasta i powiatu lubińskiego, lecz także z Legnicy, Góry, Głogowa, Złotoryi i Chojnowa.
Co dalej z mamami i bliźniętami
Noworodki i ich mamy czują się dobrze, choć lekarze nie chcą przyspieszać wypisu. Zespół oddziału zapowiada, że rodziny wyjdą do domu wtedy, gdy będą do tego odpowiednio przygotowane. W przypadku bliźniąt ostrożność jest szczególnie ważna, dlatego decyzja o wyjściu ma zapaść dopiero po spokojnej ocenie stanu mam i dzieci.
W najbliższych dniach rodziny będą mogły rozpocząć nowy etap już w komplecie. W domach czekają starsze rodzeństwo i ojcowie, a dla obu mam to początek codzienności w podwójnym wydaniu.
Informacje przekazało Regionalne Centrum Zdrowia w Lubinie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!