Wtorek, 7 lipca 2026
Imieniny: Cyryl, Metody, Estera

90-latek z Obory nadal za kółkiem i nie zwalnia tempa

Ma 90 lat, sam zbiera czereśnie, prowadzi samochód i wciąż zaskakuje energią. Piotr Szcześniak z Obory świętował okrągły jubileusz w gronie samorządowców, sąsiadów i znajomych, a jego codzienna aktywność trudno byłaby do pogodzenia z metryką.

Jubileusz pełen życzliwości i wspomnień

W minioną niedzielę jubilata odwiedzili wójt Norbert Grabowski oraz radny i sołtys Obory Krzysztof Kandut. Nie zabrakło kwiatów, tortu, upominku i życzeń, ale też czasu na rozmowę o dawnych latach, rodzinnych historii i pracy, która przez dekady wyznaczała rytm życia pana Piotra.

Spotkanie miało ciepły, bardzo osobisty charakter. Gospodarz przygotował poczęstunek, a gości częstował także domowym sokiem z czereśni. Jak podkreślał, w tym roku drzewa obrodziły wyjątkowo dobrze, więc owoców nie zabrakło. Atmosfera od początku była swobodna i pełna humoru.

„Niedawno wszedłem jeszcze na dziką czereśnię przy polnej drodze. Przywiązałem się do drzewa, nazbierałem całe wiadro owoców i zrobiłem sok”

Piotr Szcześniak

Za kierownicą niemal całe życie

Choć z zawodu był szewcem, to właśnie prowadzenie pojazdów stało się jego codziennością na wiele lat. Prawo jazdy zdobył podczas służby wojskowej w jednostce lotniczej w Słupsku, a po powrocie do domu rozpoczął pracę jako kierowca w PGR-ze. Sam wspomina, że była to wymagająca praca, ale dawała zarobek.

Nie ukrywa przy tym, że obowiązki bywały bardzo obciążające. Z jego opowieści wynika, że za kółkiem spędzał długie godziny, często od święta do święta, pracując niemal bez przerwy. Dziś mówi o tym z dystansem i charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru.

„Mówili, że będzie dobra praca. Zarabiało się nieźle, ale jeździło się po osiemnaście godzin, i to przysłowiowy „świątek, piątek i niedzielę”. Takie były czasy”

Piotr Szcześniak

Wspomnienia z Akcji „Wisła” i życie w Oborze

Historia jubilata to także opowieść o powojennych przesiedleniach. Do Obory trafił jako 11-letni chłopiec wraz z rodzicami w ramach Akcji „Wisła”, przyjeżdżając z okolic Krynicy. Pamięta wojenne doświadczenia i obrazy z dzieciństwa, które na trwałe zapisały się w jego pamięci.

Obora stała się jednak jego miejscem na całe dorosłe życie. Choć nie założył własnej rodziny, nie żyje w odosobnieniu. Jest osobą towarzyską i dobrze znaną w miejscowości. Krzysztof Kandut wspomina, że znał go już z dzieciństwa, kiedy odwiedzał go z dziadkiem.

„Dziadek grał z nim w karty, a ja oglądałem bajki. Takich ludzi się po prostu pamięta”

Krzysztof Kandut

Ogródek, zasady i recepta na długowieczność

Mimo wieku Piotr Szcześniak nadal dba o swój ogródek. Uprawia pomidory, ogórki i cebulę, a codzienna aktywność wyraźnie służy jego formie. Podczas rozmowy zdradził też swoją prostą życiową zasadę, którą uważa za jedną z przyczyn dobrej kondycji.

Na zakończenie spotkania zaskoczył jeszcze wójta życzeniami: wypowiedział je w taki sposób, jakby to samorządowiec miał przed sobą długą przyszłość. Norbert Grabowski podkreślił z kolei samodzielność i pogodę ducha jubilata oraz zapowiedział pomoc przy uporządkowaniu terenu zielonego wokół domu.

„Nie piłem alkoholu, jeśli już okoliczności tego wymagały, to tylko symboliczny kieliszek”

Piotr Szcześniak

Takie historie są ważne dla lokalnej społeczności, bo przypominają o ludziach, którzy współtworzyli codzienność regionu przez dziesięciolecia: od powojennych przesiedleń, przez pracę w rolnictwie, aż po dzisiejsze życie sąsiedzkie. To także opowieść o pamięci, szacunku dla seniorów i o tym, jak wiele znaczą zwykłe, codzienne więzi w małych miejscowościach.

  • Piotr Szcześniak z Obory skończył 90 lat.
  • Gościł u siebie wójta Norberta Grabowskiego oraz radnego i sołtysa Obory Krzysztofa Kanduta.
  • Nadal prowadzi samochód, uprawia ogródek i pozostaje aktywny na co dzień.
  • Do Obory przyjechał jako 11-letni chłopiec w ramach Akcji „Wisła”.

Wójt zapowiedział wsparcie przy porządkowaniu terenu wokół domu, a jubilatowi życzyć można przede wszystkim zdrowia i dalszej sprawności. Informacje przekazała gmina za pośrednictwem lokalnego samorządu.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację — napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Anna Jurewicz

Pisze o kulturze i ludziach Lubina, tropiąc ciekawe inicjatywy, wywiady i historie z pierwszej ręki.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!