Lubińska „Ekopomoc” dla Judyty: ponad 25 tysięcy butelek jedzie dziś do butelkomatu
Jeszcze przed świtem na parkingu jednego z lubińskich hipermarketów zaczęło się logistyczne przedsięwzięcie, jakiego szkolna społeczność dawno nie widziała. Od godziny 6.00 rano trwa finał charytatywnej akcji „Ekopomoc” zorganizowanej przez Szkołę Podstawową nr 9 w Lubinie. Cel jest konkretny: zamienić tysiące plastikowych butelek kaucyjnych na realne wsparcie dla Judyty, uczennicy klasy VIII, która po skomplikowanej operacji rdzenia kręgowego potrzebuje kosztownej rehabilitacji.
Przez ostatni miesiąc uczniowie, nauczyciele, rodzice oraz przyjaciele szkoły gromadzili butelki, które teraz - w dniu finału - trafiają do butelkomatu przy Selgrosie. Według szacunków organizatorów zebrano ponad 25 tysięcy butelek. Z parkingu są one sukcesywnie przewożone samochodem dostawczym z Regionalnego Centrum Sportowego oraz prywatnymi autami rodziców i nauczycieli. Każda kolejna partia oznacza kolejne środki na dalsze leczenie nastolatki.
Szkoła, rodzice i sąsiednie placówki - jedna zbiórka, jeden cel
Pomysł, by pomoc medyczną połączyć z działaniem proekologicznym, szybko zyskał rozmach. W zbiórkę włączyła się praktycznie cała społeczność Szkoły Podstawowej nr 9 w Lubinie, a potem również inne placówki: szkoła specjalna, szkoła z Chocianowa oraz Szkoły Podstawowe nr 3, 10 i 12 z Lubina. Dzięki temu licznik butelek rósł z tygodnia na tydzień, a finał wymaga dziś sprawnej organizacji i wielu rąk do pracy.
Dzisiaj mamy finał „Ekopomocy” dla naszej uczennicy Judyty, która jest po ciężkiej operacji i wymaga solidnej rehabilitacji. To piękna akcja charytatywna, ale też wyjątkowa lekcja empatii dla naszych uczniów, nauczycieli i rodziców, bo również od nich otrzymaliśmy ogromne wsparcie.
Krystyna Węgrzyn, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 9 w Lubinie
Jak podkreślają organizatorzy, inicjatywa miała od początku podwójny sens: zbierać środki dla Judyty i przy okazji pokazać młodym ludziom, że współdziałanie może przekładać się na wymierną pomoc. W praktyce oznaczało to codzienne przynoszenie butelek, motywowanie się nawzajem i włączanie kolejnych osób z miasta.
Kiedy dowiedzieliśmy się, że Judyta jest już po operacji, od razu postanowiliśmy pomóc w zebraniu środków na rehabilitację. Chcieliśmy jednocześnie uczyć dzieci współpracy i empatii. Jestem naprawdę dumna z naszego środowiska szkolnego.
Krystyna Węgrzyn, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 9 w Lubinie
Wolontariat napędza finał. W tle próba pobicia nieoficjalnego rekordu
Za spięcie całego przedsięwzięcia odpowiada szkolny wolontariat. To on planował zbiórkę, koordynował przepływ butelek i dziś pilnuje, by transport oraz oddawanie opakowań przebiegały możliwie sprawnie. Opiekunka wolontariatu, Sylwia Śmieszko, przyznaje, że skala wsparcia przerosła początkowe kalkulacje.
Wolontariat w naszej szkole działa bardzo prężnie. Judyta jest lubianą i sympatyczną dziewczyną, która znalazła się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Wiedzieliśmy, że musimy jej pomóc. Początkowo zakładaliśmy, że każdy uczeń przyniesie około 30 butelek, ale akcja bardzo szybko się rozrosła. Dzięki wsparciu innych szkół i mieszkańców liczymy, że zebrana kwota będzie znacznie wyższa od pierwotnych założeń.
Sylwia Śmieszko, opiekunka szkolnego wolontariatu
Dzisiejszy finał ma też dodatkową motywację, szczególnie dla młodzieży: wolontariusze chcą pobić nieoficjalny rekord liczby butelek oddanych jednego dnia do butelkomatu. Dotychczasowy wynik ma wynosić około 7 tysięcy sztuk. Organizatorzy zaznaczają, że priorytetem pozostaje pomoc Judycie, ale element rywalizacji ułatwia utrzymanie energii i tempa pracy przez cały dzień. Szkoła szacuje, że akcja potrwa do wieczora.
- Finał akcji rozpoczął się o 6.00 rano na parkingu jednego z lubińskich hipermarketów.
- Według szacunków zebrano ponad 25 tysięcy butelek kaucyjnych.
- Butelki trafiają do butelkomatu przy Selgrosie, a środki zostaną przeznaczone na rehabilitację Judyty.
- Transport zapewnia m.in. samochód dostawczy z Regionalnego Centrum Sportowego oraz auta rodziców i nauczycieli.
- W akcję włączyły się także: szkoła specjalna, szkoła z Chocianowa oraz Szkoły Podstawowe nr 3, 10 i 12 z Lubina.
Historia Judyty poruszyła miasto. Teraz liczy się rehabilitacja
Powód zbiórki jest dramatyczny. Kilka tygodni temu, tuż przed egzaminem ósmoklasisty, stan zdrowia Judyty gwałtownie się pogorszył. Po utracie czucia w nogach została przewieziona do specjalistycznego szpitala we Wrocławiu. Tam lekarze rozpoznali rzadką wadę wrodzoną naczyń krwionośnych rdzenia kręgowego i przeprowadzili operację. Dziś nastolatka przebywa na rehabilitacji i - jak mówią jej bliscy - stawia pierwsze kroki w drodze do odzyskania sprawności.
W akcję od początku włączali się także rówieśnicy Judyty. Dla wielu z nich to nie tylko zbiórka, ale konkretna forma wsparcia koleżanki z klasy, która nagle musiała zmierzyć się z ciężką chorobą i długim procesem leczenia.
Nikogo nie trzeba było namawiać do udziału w tej akcji. Wszyscy chcieliśmy pomóc Judycie. Nie spodziewaliśmy się jednak, że uda się zebrać aż tyle butelek. Judyta jest bardzo miłą i pozytywną osobą. Mimo choroby pozostaje optymistką. Nawet przyjechała na wózku inwalidzkim na bal ósmoklasisty, żeby być razem z nami. To był bardzo ważny moment dla całej klasy.
Szymon, 14-letni uczeń z klasy Judyty
Wieczorem finał „Ekopomocy” ma domknąć miesięczny wysiłek setek osób - od uczniów po rodziców, nauczycieli i mieszkańców, którzy dołączali do zbiórki. W Lubinie tysiące plastikowych butelek zmieniają się dziś w coś znacznie ważniejszego: w realną pomoc, która ma przyspieszyć powrót Judyty do sprawności.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!