Akacjowy miód z uli z pralek. Pierwsze miodobranie w pasiece z recyklingu w lubińskim zoo
Najpierw charakterystyczny zapach, potem lepka słodycz na palcach i wreszcie próba prosto ze słoika – tak wyglądał finał pierwszego miodobrania w nietypowej pasiece, która od kilku tygodni działa na terenie lubińskiego Ogrodu Zoologicznego. Z trzech uli zbudowanych z elementów zużytych bębnów od pralek udało się zebrać pachnący miód akacjowy, a w pracach przy plastrach uczestniczyły dzieci z przedszkoli i szkół.
Na miejscu nie skończyło się na oglądaniu pszczół z bezpiecznej odległości. Młodzi uczestnicy, pod okiem dorosłych, własnoręcznie wykonywali kolejne czynności: od odsklepiania plastrów, przez wirowanie, aż po degustację. Zainteresowanie było tak duże, że przygotowane słoiczki szybko się zapełniły i trzeba było donieść kolejne.
Pasieka z recyklingu: trzy ule i wspólny projekt kilku instytucji
Pasieka stanęła w zoo w kwietniu tego roku. Składa się dokładnie z trzech uli, a ich konstrukcja opiera się na elementach pozyskanych ze starych bębnów pralek. To przedsięwzięcie przygotowano jako inicjatywę łączącą edukację z praktycznym pokazem gospodarki obiegu zamkniętego.
Za realizacją stoją: miasto, MPWiK, Odpady Lubin oraz Fundacja Odzyskaj Środowisko. Jak podkreśla MPWiK, projekt ma wyraźnie edukacyjny charakter, a środki na jego uruchomienie pochodziły z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
„Jest to forma edukacji ekologicznej. Pieniądze pozyskaliśmy z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Chodziło o to, żeby młodych ludzi edukować w zakresie ekologii, ale również środowiska.”
Tymoteusz Myrda, prezes MPWiK w Lubinie
Organizatorzy zwracają uwagę, że miejsce nie jest przypadkowe: zoo w naturalny sposób kojarzy się z przyrodą, a jednocześnie pozwala pokazać miejskie działania prośrodowiskowe w praktyce. Zajęcia mają uczyć, że odpady mogą być zasobem, a recykling nie musi kończyć się na wrzuceniu butelki do odpowiedniego pojemnika.
Dzieci przy plastrach: odsklepianie, wirowanie i warsztaty
W dniu zbioru miodu do wspólnej pracy zaproszono przedszkolaki i uczniów. Dla wielu z nich było to pierwsze spotkanie z miodobraniem „od kuchni”. Fundacja Odzyskaj Środowisko przypomina, że zanim przyszedł czas na realny zbiór, prowadzone były także wcześniejsze działania edukacyjne – m.in. warsztaty w przedszkolu, podczas których dzieci tworzyły prace o tym, jak wygląda pasieka, i miały okazję zobaczyć ule na żywo.
„Pokazujemy młodym, jak można w inny sposób dbać o środowisko i mogą zapoznać się z tym aspektem gospodarki obiegu zamkniętego.”
Robert Magolon, pełnomocnik zarządu Fundacji Odzyskaj Środowisko
Podczas wydarzenia uczestnicy uczyli się, skąd bierze się miód i jak wygląda droga od plastra do słoika. W planie znalazły się również zajęcia z pszczelarzem oraz ekologiczna sztafeta. Fundacja podaje, że podobnych edukacyjnych pasiek w Polsce jest już 15.
- odsklepianie plastrów miodu przez dzieci pod opieką dorosłych
- wirowanie miodu i napełnianie słoiczków
- warsztaty z pszczelarzem i ekologiczna sztafeta
Pszczoły w mieście i efekty lepsze, niż zakładano
Pasieką na co dzień opiekuje się pszczelarz Robert Warych. Jak tłumaczy, mimo że w zoo stoją tylko trzy ule, owady mają do dyspozycji bogatą bazę pożytkową – pszczoły korzystają z roślin kwitnących w mieście.
„Muszę powiedzieć, że efekty są bardzo dobre, nawet lepsze niż się spodziewałem.”
Robert Warych, pszczelarz
Zebrany teraz miód to miód akacjowy. Pszczelarz zapowiada, że przy kolejnym miodobraniu można spodziewać się miodu lipowego – w mieście kwitnie dużo lip, a to właśnie one mogą stać się kolejnym ważnym źródłem nektaru.
„Stoją tutaj tylko trzy ule, ale pszczoły mają duży dostęp do wszystkich roślin, które tutaj kwitły w mieście. Chętnie zbierają słodki nektar. A czy pszczołom się podoba w lubińskiej pasiece z recyklingu? Myślę, że jeśli zbierają dużo miodu, to znaczy, że im się podoba.”
Robert Warych, pszczelarz
Dla dzieci największą atrakcją była możliwość uczestniczenia w całym procesie i poznanie zwyczajów pszczół. Organizatorzy podkreślali też edukacyjny sens spotkania: owady zapylające są kluczowe dla bioróżnorodności i bezpieczeństwa żywnościowego, a takie lekcje w terenie często zapadają w pamięć bardziej niż szkolna teoria.
„Dzieci zawsze cieszą pozytywne akcje, możliwość dotknięcia, spróbowania, jak niektóre rzeczy powstają, zawsze odbierają pozytywnie. Bardzo nas cieszy to, że dzisiaj na tych warsztatach edukacji ekologicznych tak dobrze się bawiły.”
Tymoteusz Myrda, prezes MPWiK w Lubinie
Co dalej z edukacją ekologiczną w Lubinie
Pasieka w lubińskim zoo nie jest jedynym działaniem realizowanym w ramach edukacji ekologicznej przez MPWiK i Odpady Lubin. Jak zapowiada Tymoteusz Myrda, trwają przygotowania do kolejnego projektu w przestrzeni miejskiej.
„Przygotowujemy się jeszcze do stworzenia dwóch murali o tematyce ekologicznej. Mam nadzieję, że na 1 września będą już gotowe i pojawią się na lubińskich szkołach.”
Tymoteusz Myrda, prezes MPWiK w Lubinie
Po pierwszym miodobraniu widać, że pomysł z ulami z recyklingu działa nie tylko jako ciekawostka, ale i jako praktyczna lekcja o środowisku. A już przy następnym zbiorze – jeśli dopisze pogoda i lipy w mieście obficie zakwitną – mieszkańcy mogą usłyszeć o kolejnej „słodkiej” partii miodu z lubińskiego zoo.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!