Ryś wraca do Lubina: w zoo kończą wybieg dla pary największych polskich dzikich kotów
To jeden z tych lokatorów, na których czeka się w ciszy – bo tak właśnie żyje w naturze. 11 czerwca, w dniu Międzynarodowego Dnia Rysia, lubiński Ogród Zoologiczny potwierdza: przygotowania do przyjęcia rysi są na finiszu, a na terenie zoo widać już ostatnie prace przy zupełnie nowej ekspozycji. Wkrótce w Lubinie zamieszka para tych drapieżników – samiec i samica.
Międzynarodowy Dzień Rysia ustanowiono po to, by przypominać o potrzebie ochrony jednego z najrzadszych i najbardziej skrytych drapieżników Europy. Ryś jest także największym dziko żyjącym kotem naszego kontynentu, a w Polsce pozostaje gatunkiem objętym ścisłą ochroną. Właśnie wokół tego przesłania – edukacji i zwiększania świadomości – ma się rozwijać kolejny element lubińskiej ścieżki edukacyjno-turystycznej.
Wybieg rośnie od końca ubiegłego roku
Budowa wybiegu dla rysi trwa w lubińskim zoo od końca ubiegłego roku. Jak podkreślają pracownicy, postępy widać z dnia na dzień – także dla odwiedzających, bo obiekt jest widoczny od strony drogi. Dyrekcja przyznaje, że zainteresowanie mieszkańców jest duże, a stali bywalcy regularnie śledzą zmiany na placu prac.
Dobiegają końca prace aranżacyjne. Wybieg cały czas powstaje, prace postępują, co można codziennie obserwować i myślę, że robimy to nie tylko my, jako pracownicy zoo, ale też mieszkańcy miasta
Agata Bończak, dyrektor zoo
Nowy wybieg ma być wyjątkowy w skali obiektu – głównie dlatego, że rysie będą pierwszymi drapieżnymi kotami w lubińskim Ogrodzie Zoologicznym. Projekt uwzględnia wymagania dotyczące bezpieczeństwa i dobrostanu zwierząt, a jednocześnie wprowadza rozwiązania, które mają ułatwić obserwację bez ingerowania w spokój zwierząt.
Nowe rozwiązania dla zwiedzających i zabezpieczenia dla zwierząt
Dyrekcja zoo zapowiada, że wybieg będzie można oglądać z kilku perspektyw. Pojawią się także elementy infrastruktury, jakich dotąd w lubińskim zoo nie było. Całość ma służyć zarówno zwiedzającym, jak i samej idei edukacji przyrodniczej.
- stalowe ogrodzenie z wysoką siatką oraz zabezpieczenia elektryczne,
- przeszklone wglądy w trzech miejscach, umożliwiające podejście do szyby i obserwację wybiegu,
- tarasik widokowy na dachu istniejących już wcześniej toalet, z możliwością spojrzenia na wybieg z góry,
- całkiem nowa kładka dla zwiedzających, poprowadzona pomiędzy wybiegiem a częścią o charakterze łęgowym.
Jak zaznacza dyrektor, planowana kładka ma dać dodatkową wartość spacerom po zoo: z jednego miejsca będzie można obserwować nie tylko rysie, ale i przyrodę po drugiej stronie – w tym ptaki.
Będzie to taki wybieg, jakiego jeszcze w lubińskim zoo nie mamy, ale to też dlatego, że nie mamy drapieżnych kotów – będą to pierwsze tego typu drapieżniki u nas. Wybieg spełnia wszelkie wymogi przewidziane dla takich obiektów
Agata Bończak, dyrektor zoo
Jamki, skały i karpiny. Aranżacja pod rysia
Na terenie wybiegu kończą się prace aranżacyjne – powstały jamki i podejścia skalne, które mają urozmaicić przestrzeń i pozwolić zwierzętom zachowywać naturalne zachowania. Pozostawiono także karpiny, czyli elementy, które – jak wynika z doświadczeń hodowców – rysie chętnie wykorzystują jako kryjówki.
Wszystkie karpiny też zostały pozostawione na wybiegu, bo jak wiemy od doświadczonych hodowców, rysie bardzo lubią takie miejsca, w których mogą się skryć
Agata Bończak, dyrektor zoo
Para rozrodcza i plan, by młode wracały do natury
Do Lubina ma trafić para rysi: samiec i samica. Zoo nie ukrywa, że celem jest stworzenie warunków do rozrodu. W planach – jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie – jest również to, by młode urodzone w lubińskim zoo mogły w przyszłości zasilać populację w środowisku naturalnym.
Chcielibyśmy, żeby była to para rozrodcza
Agata Bończak, dyrektor zoo
Jeśli wszystko potoczy się pozytywnie, to młode, które będą się rodziły w lubińskim zoo, będą trafiały do natury
Agata Bończak, dyrektor zoo
Międzynarodowy Dzień Rysia to także okazja do przypomnienia o odpowiedzialności człowieka wobec dzikiej fauny. Dyrekcja zoo zwraca uwagę, że w polskiej naturze miejsce mają jedynie rodzime dzikie koty, a koty domowe – choć powszechnie spotykane – nie powinny funkcjonować poza domem.
Przypomnę, że jedyne koty, które powinny w naturze się pojawiać w Polsce, to są rysie i żbiki. Koty domowe są najczęściej spotykane, ale, jak nazwa wskazuje, powinny siedzieć w domu
Agata Bończak, dyrektor lubińskiego Ogrodu Zoologicznego
Kolejny krok na ścieżce „Fauna Polska”
Wybieg dla rysi i przyjęcie nowych mieszkańców to następny etap rozwoju ścieżki edukacyjno-turystycznej „Fauna Polska”. To właśnie ona od lat przyciąga do lubińskiego zoo tysiące odwiedzających, a jej założeniem jest prezentowanie gatunków występujących w naszym kraju. Obecnie ścieżka pokazuje już 30 gatunków zwierząt żyjących w Polsce – wkrótce do tej listy dołączy ryś.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!