Walka o życie 11-letniego Krzysia: po chemii przed nim protonoterapia w Niemczech. Rodzina zbiera fundusze
Gdy 11-letni Krzyś Wajszczak wracał z obozu rowerowego i grał kolejny mecz w Zagłębiu Lubin, nikt nie przypuszczał, że za kilka tygodni będzie walczył o życie w warszawskiej klinice. Dziś, po pierwszym cyklu chemioterapii, przed chłopcem wciąż ogromna niewiadoma – wyniki badań genetycznych guza mózgu, które zdecydują o dalszym leczeniu i jego kosztach. Rodzina już teraz, zanim pozna ostateczną diagnozę, ruszyła z internetową zbiórką i licytacjami, by w każdej chwili móc rozpocząć terapię w Niemczech.
Krzyś przebywa obecnie w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, gdzie przeszedł operację usunięcia guza. Jego mama, Małgorzata Wajszczak, nie kryje wzruszenia i podziwu dla syna, który – jak mówi – jest najdzielniejszym pacjentem, jaki był leczony w tej klinice. Wstępne rozpoznanie wskazuje na medulloblastomę z rozsianiem do rdzenia kręgowego, co oznacza, że leczenie będzie długie i skomplikowane.
Od bólu głowy do pilnej operacji w Warszawie
Historia zaczęła się niewinnie. Krzyś, zawsze pełen energii, wrócił z obozu rowerowego, zagrał mecz w Zagłębiu Lubin, a potem pojawił się ból głowy. – Zaniepokoił nas, bo Krzysia głowa nigdy nie bolała. Wezwaliśmy lekarkę na domową wizytę i ją z kolei zaniepokoiła sztywność karku u synka. Poleciła udać się do szpitala do Legnicy, bo lepiej to sprawdzić – relacjonuje pani Małgorzata.
W Legnicy wykonano tomografię, która nie wykazała niepokojących zmian. Jednak gdy u chłopca pojawiły się wymioty, zlecono rezonans głowy. – Ten wykazał guza w mózgu. Kiedy przyszło do nas pięciu lekarzy, wiedzieliśmy, że sytuacja jest poważna – dodaje mama. Transport helikopterem do Warszawy i niemal natychmiastowa operacja – lekarze nie kryli, że guz usunięto w ostatniej chwili.
Pierwszy cykl chemii za nami, przed nimi walka o każdy dzień
Krzyś właśnie zakończył pierwszy cykl chemioterapii. – Zniósł ją bardzo dzielnie, jesteśmy z niego dumni – mówi wzruszona pani Małgorzata. Chłopiec czerpie siłę ze wsparcia rówieśników i kibiców Zagłębia Lubin, którzy organizują zbiórki, sprzedają lemoniadę i zabawki. – Przegląda internet, czyta, że jego rówieśnicy sprzedają lemoniadę czy swoje zabawki, byle tylko mu pomóc. To dla niego bardzo ważne, dziękujemy za każdy gest wsparcia – podkreśla mama.
Rodzina gromadzi środki na leczenie, które najprawdopodobniej odbędzie się w Niemczech. W Polsce dalsza terapia opierałaby się na radioterapii, która niszczy komórki nowotworowe, ale też organizm dziecka. Alternatywą jest protonoterapia w klinice w Essen, która ma znacznie mniejsze skutki uboczne. – Tam chcielibyśmy zawalczyć o życie i zdrowie naszego syna – mówi pani Małgorzata.
Zbiórka i licytacje – każda pomoc się liczy
Rodzina uruchomiła internetową zbiórkę, a także grupę z licytacjami przedmiotów dla Krzysia. To odpowiedź na niepewność związaną z kosztami leczenia, które poznamy dopiero po otrzymaniu wyników genetycznych guza. – Musimy być gotowi, kiedy usłyszymy ostateczną diagnozę i wycenę leczenia. Nie mamy też wiele czasu, więc zbieramy już teraz, by od razu po otrzymaniu wyceny, móc rozpocząć leczenie – tłumaczy mama chłopca.
Wsparcie płynie z całego regionu. Kibice, sąsiedzi, szkoły, lokalne firmy – wszyscy angażują się w pomoc. Organizowane są licytacje, kiermasze, zbiórki. Każda złotówka przybliża Krzysia do wymarzonego powrotu do zdrowia i normalności – do gry w piłkę, do szkoły, do kolegów.
Dlaczego ta historia jest ważna dla naszej społeczności?
To nie jest tylko opowieść o jednej rodzinie. To historia, która pokazuje, jak wielką siłę ma lokalna wspólnota, gdy trzeba stanąć w obronie dziecka. Kiedy choroba dotyka jednego z nas, całe miasto czuje, że musi pomóc. To także przypomnienie, że nowotwory u dzieci wciąż są realnym zagrożeniem i że każdy z nas może przyczynić się do tego, by leczenie było skuteczniejsze i mniej obciążające dla małego organizmu.
Co dalej?
Rodzina czeka na wyniki badań genetycznych, które dadzą odpowiedź na pytanie o dalsze leczenie i jego koszty. Jeśli okaże się, że konieczna będzie protonoterapia w Essen, zbiórka będzie kontynuowana. Każdy, kto chce pomóc, może włączyć się w licytacje lub wesprzeć zbiórkę internetową. Jak mówi pani Małgorzata: – Jako rodzice Krzysia błagamy każdego z osobna: pomóżcie naszemu synowi wygrać ten najważniejszy mecz w jego życiu.
Informacje przekazała rodzina Krzysia Wajszczaka.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!