Z Chróstnika na półki czytelników: „Gorzka wolność” Eweliny Lenarczyk-Dżugli
Nie trzeba rezygnować z pracy, rodziny ani codziennych obowiązków, by doprowadzić do końca marzenie z dzieciństwa. Przykład przychodzi z Chróstnika w gminie Lubin, gdzie mieszka Ewelina Lenarczyk-Dżugla - właścicielka szkoły językowej i mama dwójki dzieci. 8 czerwca ukazała się jej debiutancka powieść psychologiczna „Gorzka wolność”, dostępna w sprzedaży internetowej za pośrednictwem Empik.com.
Autorka podkreśla, że choć sam fakt wydania książki jest spełnieniem dawnego planu, to najważniejsze pozostaje przesłanie. Fabuła została osadzona w realiach powieści, ale punkt wyjścia jest osobisty i mocno związany z życiem.
To historia oparta na moich doświadczeniach życiowych, która została ubrana w ramy powieści. Jest to więc historia prawdziwa
Ewelina Lenarczyk-Dżugla
Gaslighting jako oś powieści. „Chciałam zwrócić uwagę na ten moment”
„Gorzka wolność” porusza temat gaslightingu - psychicznej manipulacji, która krok po kroku odbiera ofierze zaufanie do własnych wspomnień, emocji i oceny sytuacji. Lenarczyk-Dżugla przyznaje, że zanim zaczęła opisywać problem, sama nie znała pojęcia, które dziś coraz częściej pojawia się w rozmowach o przemocy psychicznej.
W jej ujęciu kluczowe jest to, że toksyczna relacja potrafi długo pozostawać niewidoczna, także dla osoby, która w niej tkwi. Podejrzenia pojawiają się dopiero po czasie - gdy zachowania partnera lub partnerki zaczynają się „rozjeżdżać” w zależności od tego, czy są świadkowie, a codzienność przestaje składać się w spójną całość.
Osoba, która żyje w takim związku, często nawet nie zdaje sobie sprawy, w jak bardzo toksycznej relacji się znajduje. Dopiero z czasem zaczynamy zauważać, że coś się nie zgadza, że bliska nam osoba zachowuje się inaczej przy nas, a inaczej przy innych ludziach. Zaczynamy wątpić we własne zdrowie psychiczne. Właśnie na ten moment chciałam zwrócić uwagę
Ewelina Lenarczyk-Dżugla
To właśnie ten „moment pęknięcia” - chwila, w której człowiek zaczyna podejrzewać, że problem nie tkwi w nim, lecz w mechanizmie manipulacji - jest jednym z najważniejszych punktów książki. Autorka nie ukrywa, że liczy na to, iż opowieść może stać się impulsem do zauważenia sygnałów ostrzegawczych.
Dwa lata pracy, redakcja siedem razy i okładka zrobiona samodzielnie
Droga do premiery była rozciągnięta w czasie. Pisanie zajęło autorce dwa lata, a praca twórcza musiała zmieścić się pomiędzy prowadzeniem szkoły językowej w Lubinie a obowiązkami domowymi. W czasie powstawania książki opiekowała się dwójką dzieci, przy czym najmłodsze nie miało jeszcze trzech lat.
Jestem właścicielką szkoły językowej w Lubinie i mam dwójkę dzieci, z czego najmłodsze nie ma jeszcze trzech lat. Pisałam wtedy, gdy syn spał po południu albo wieczorem. To był mój czas na rozwijanie pasji
Ewelina Lenarczyk-Dżugla
Lenarczyk-Dżugla wzięła na siebie również zadania, które wielu debiutujących pisarzy zleca zewnętrznym specjalistom. Tekst poprawiała wielokrotnie, a wizerunek książki zaprojektowała od podstaw.
- powieść redagowała ponad siedem razy,
- okładkę przygotowała samodzielnie,
- cały proces dopięła mimo pracy zawodowej i opieki nad dziećmi.
Redagowałam książkę ponad siedem razy. Okładkę stworzyłam także sama, więc było to trochę rzucenie się na głęboką wodę
Ewelina Lenarczyk-Dżugla
Pierwsze reakcje czytelników i kolejne kroki w pisaniu
Od premiery minęło zaledwie kilkanaście dni, a do autorki zaczęły docierać pierwsze opinie. Jak mówi, odbiór jest bardzo dobry - czytelnicy polecają tytuł dalej i przekazują go sobie, a część komentarzy trafia do niej w prywatnych wiadomościach, bo temat przemocy psychicznej w relacjach wciąż bywa dla wielu zbyt trudny na publiczne dyskusje.
Są bardzo pozytywne. Ludzie czytają książkę, polecają ją sobie i wypożyczają od siebie nawzajem. Wiele wiadomości dostaję prywatnie, bo poruszane w książce tematy są bardzo trudne i nie każdy chce publicznie o nich pisać
Ewelina Lenarczyk-Dżugla
„Gorzka wolność” jest jej pierwszą powieścią, ale nie pierwszą publikacją. Wcześniej Lenarczyk-Dżugla przygotowała materiał do nauki języka angielskiego skierowany do nauczycieli i lektorów. W tym roku zaczęła też publikować felietony w magazynie literackim „My Autorzy”.
Debiut, choć osadzony w fikcyjnych ramach, ma przede wszystkim cel pomocowy: autorka chciałaby, by książka stała się wsparciem dla osób, które w bohaterce rozpoznają własne doświadczenia - niezależnie od płci.
Wiele kobiet i mężczyzn może odnaleźć w bohaterce choć cząstkę siebie. Jeśli ta historia pomoże komuś zauważyć problem i zmierzyć się z nim, to będzie to dla mnie bardzo ważne
Ewelina Lenarczyk-Dżugla
Dla mieszkańców gminy Lubin to także dowód, że lokalne historie potrafią wybrzmieć szerzej - szczególnie wtedy, gdy dotykają tematów ważnych społecznie i często ukrywanych za zamkniętymi drzwiami.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!