Lubinianin z srebrnym medalem i planem na mistrzostwa świata w wyciskaniu sztangi
Jeszcze kilka miesięcy temu nie był szerzej kojarzony w sportach siłowych, a dziś Dominik Radwański z Lubina ma już na koncie medal prestiżowych zawodów i ambitny plan na kolejne starty. W kategorii do 110 kg zajął drugie miejsce w wyciskaniu sztangi leżąc, a teraz myśli już o październikowych mistrzostwach świata w Niemczech oraz listopadowych mistrzostwach Polski w Złotoryi.
Od kilku miesięcy w rywalizacji, od lat na siłowni
Radwański podkreśla, że do sportowej rywalizacji w tej odmianie wyciskania wszedł stosunkowo niedawno. Mimo krótkiego stażu szybko zaczął osiągać wyniki, które zwróciły uwagę środowiska. Wcześniej trening siłowy był już jednak stałym elementem jego codzienności przez trzy, cztery lata, choć początkowo ćwiczył bez specjalistycznego prowadzenia.
Na jego potencjał zwrócił uwagę Andrzej Kocyła, wielokrotny mistrz świata w tej dyscyplinie. To właśnie z nim zawodnik współpracuje obecnie, przygotowując się do dalszych startów. Sam Radwański zaznacza, że dopiero podczas zawodów w Bolesławcu został dostrzeżony w szerszym sportowym obiegu.
Uznali, że mam do tego warunki i bardzo dobrze mi idzie. Ostatnio zająłem czwarte miejsce w Bolesławcu, teraz drugie. Obecnie szykuję się na mistrzostwa świata oraz mistrzostwa Polski.
Dominik Radwański
Wilkołak Lubin na zawodach i srebro w Rewie
Choć formalnie reprezentuje Stowarzyszenie Wyciskania Sztangi Leżąc w Złotoryi, na zawodach występuje pod własnym szyldem Wilkołak Lubin. Jak tłumaczy, koszulki startowe przygotował mu trener właśnie z tą nazwą, co ma podkreślać lokalny charakter jego sportowej drogi.
Ostatnie zawody odbyły się w Rewie koło Gdańska i mimo niesprzyjającej pogody nie brakowało tam publiczności. Padał deszcz, wiał wiatr, a kibice i tak pozostali na miejscu, obserwując rywalizację. Właśnie tam lubinianin wywalczył drugie miejsce w kategorii do 110 kg w federacji Bench Press.
Ogólnie trenuję pod szyldem Wilkołak Złotoryja, ale mam swój szyld. Trener przygotował mi koszulki pod nazwą Wilkołak Lubin.
Dominik Radwański
Codzienna praca, nocne treningi i cel na 200 do 220 kilogramów
Na co dzień Dominik Radwański pracuje w Lubinie, dlatego treningi musi dopasowywać do obowiązków zawodowych. Ćwiczy pięć razy w tygodniu, zwykle zaczynając po godzinie 20. Jak opisuje, jego dzień wygląda podobnie: praca, dojazd na siłownię, kilkugodzinny trening, powrót późnym wieczorem i kolejny poranek w pracy.
Przygotowania nie ograniczają się wyłącznie do samego wyciskania. Zawodnik zaznacza, że pracuje nad całym ciałem i nie skupia się tylko na jednej partii mięśni. Najbliższe miesiące mają być intensywne, bo celem są nie tylko mistrzostwa świata i Polski, ale też dalszy rozwój wyników.
Pięć razy w tygodniu ćwiczę. Zawsze po godzinie 20 jestem na siłowni. Kończę pracę, od razu jadę trenować przez dwie lub trzy godziny, wracam późno do domu, rano wstaję i znów do pracy. Tak wygląda mój tydzień.
Dominik Radwański
Dlaczego to ważne dla Lubina
Sukces Radwańskiego pokazuje, że lokalni sportowcy mogą przebijać się do ogólnopolskiej, a nawet międzynarodowej rywalizacji bez wieloletniej obecności na szczycie. Dla mieszkańców Lubina to także przykład, że trening prowadzony po pracy, konsekwencja i wsparcie trenera mogą przełożyć się na realny wynik w wymagającej dyscyplinie sportów siłowych.
W samym Lubinie jego starty budują rozpoznawalność lokalnej marki Wilkołak Lubin, a zarazem zwracają uwagę na środowisko sportów siłowych w regionie. To również sygnał, że w mieście rodzą się sportowe historie, które wychodzą poza lokalny zasięg.
Co dalej
Przed Dominikiem Radwańskim kolejne ważne starty: październikowe mistrzostwa świata w Niemczech i listopadowe mistrzostwa Polski w Złotoryi. Zawodnik liczy na wyniki w granicach 200 do 220 kilogramów i nie ukrywa, że celuje w tytuły mistrzowskie. Ma też już zgodę na start w mistrzostwach Europy w przyszłym roku.
Jeśli forma potwierdzi się na najbliższych zawodach, lubinianin może jeszcze mocniej zaznaczyć swoją obecność w krajowej i międzynarodowej rywalizacji. Na razie pozostaje w intensywnym cyklu treningowym i przygotowuje się do najważniejszych startów sezonu.
Źródło: materiały przekazane przez lokalną redakcję opisującą starty Dominika Radwańskiego.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!