Martyna Dydek: 'Zdrowie najważniejsze' – ambicje po kontuzji i walka o trofea
Po kilku miesiącach intensywnej rehabilitacji Martyna Dydek, obrotowa KGHM MKS Zagłębie Lubin, dostała zielone światło od lekarzy na stopniowy powrót do treningów. Dla 23-letniej mistrzyni Polski to nie tylko kwestia fizycznego odzyskania formy – to także mentalny sprawdzian. „Najważniejsze jest to, że wszystko idzie w dobrym kierunku i jestem na dobrej drodze, aby wkrótce wrócić do pełnej dyspozycji na parkiecie” – mówi zawodniczka.
Długa droga do pełni sił
Rehabilitacja po operacji kolana – z powikłaniami dotyczącymi łąkotki – okazała się najtrudniejszym wyzwaniem w dotychczasowej karierze Dydek. Jak sama przyznaje, najcięższe były pierwsze dwa miesiące po zabiegu, gdy nie mogła być samodzielna. „Uwielbiam być aktywna, cały czas w ruchu i nie lubię być zależna od innych. Niestety wtedy musiałam liczyć na pomoc osób z mojego najbliższego otoczenia” – wspomina.
Lekarz i fizjoterapeuta zgodnie podkreślają, że ortopedycznie wszystko wygląda bardzo dobrze. Kluczowe jest teraz rozsądne zwiększanie obciążeń. Dydek trenuje nawet trzy razy dziennie, a ostatnie miesiące traktuje jako długi okres przygotowawczy. „Dołączyłam do zespołu dobrze przygotowana. To moje drugie przygotowania do sezonu w Zagłębiu, więc wiedziałam już, czego mogę się spodziewać” – dodaje.
Wsparcie drużyny i cel: potrójna korona
Wracając do treningów, Dydek może liczyć na pomoc bardziej doświadczonych koleżanek z pozycji – Joanny Drabik i Eli Cesareo. „Jeszcze przed kontuzją obie przekazywały mi wiele cennych wskazówek i rad. Od początku czułam się przy nich bardzo dobrze i zawsze mogłam liczyć na ich pomoc. Tak samo było po kontuzji – wspierały mnie na każdym etapie powrotu” – mówi obrotowa.
Indywidualne ambicje idą w parze z drużynowymi. Martyna Dydek nie ukrywa, że celem Zagłębia na nowy sezon jest kolejna potrójna korona – mistrzostwo Polski oraz utrzymanie pozycji na krajowym szczycie. „Cel pozostaje niezmienny. Chcemy ponownie zdobyć mistrzostwo Polski i utrzymać miejsce na krajowym szczycie” – deklaruje. Pierwszym sprawdzianem będzie Superpuchar Polski, czyli mecz mistrza z wicemistrzem.
Rodzinne inspiracje i własna ścieżka
Nazwisko Dydek w polskim sporcie kojarzy się przede wszystkim z koszykówką – to w końcu rodzina legendarnej Małgorzaty Dydek. Martyna, choć wybrała piłkę ręczną, podkreśla ogromny wpływ bliskich na swoją karierę. „Moja mama chrzestna odnosiła sukcesy w koszykówce. Choć ja wybrałam inną dyscyplinę, również chcę osiągać sukcesy – tyle że w piłce ręcznej” – mówi.
Czy kiedykolwiek ciągnęło ją do koszykówki? „Od dziecka marzyłam o grze w koszykówkę, ale w mojej miejscowości nie było żeńskiej sekcji, w której mogłabym się rozwijać. Podczas zajęć szkolnych nauczycielka zasugerowała mi, żebym spróbowała piłki ręcznej” – opowiada. Dziś, po trudnym okresie kontuzji, stawia na rozwój, determinację i – jak sama przyznaje – stuprocentowe zaangażowanie w każdym meczu.
Dla społeczności Lubina i kibiców KGHM MKS Zagłębie powrót Martyny Dydek jest sygnałem, że drużyna nie zamierza oddawać pozycji liderki polskiej piłki ręcznej. Jej determinacja i doświadczenie wyniesione z rodzinnego sportowego domu mogą być kluczowe w walce o kolejne trofea. W najbliższych tygodniach zawodniczka będzie stopniowo wdrażana do pełnych obciążeń, a pierwszym poważnym testem będzie spotkanie o Superpuchar Polski z PGE MKS FunFloor Lublin.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!