Silny wstrząs w kopalni Rudna. Nikt nie ucierpiał
Tuż przed godziną 18 w Zakładach Górniczych Rudna doszło do samoistnego wstrząsu o energii odpowiadającej tzw. siódemce w górniczej skali. Na szczęście – jak podaje biuro prasowe KGHM – nikt nie ucierpiał, a strefa zagrożenia była pusta.
Gdzie i dlaczego doszło do wstrząsu?
Wstrząs nastąpił w rejonie GG-1, na oddziale G-3. Miał charakter samoistny, co oznacza, że nie był wynikiem prowadzonych prac górniczych, lecz naturalnego rozładowania naprężeń w masywie skalnym. Specjaliści podkreślają, że tego typu zjawiska są monitorowane przez całą dobę, a systemy ostrzegawcze zadziałały prawidłowo.
Energia siódemki w górniczej skali – stosowanej wyłącznie w podziemnych zakładach wydobywczych – odpowiada wstrząsom odczuwalnym na powierzchni jako lekkie drgania. W kopalnianych wyrobiskach może jednak powodować zagrożenie dla maszyn i infrastruktury. W tym przypadku nie odnotowano żadnych uszkodzeń.
Reakcja służb i bezpieczeństwo załogi
Natychmiast po rejestracji wstrząsu przez sejsmografy, dyżurny ruchu zakładu wstrzymał prace w zagrożonej strefie. Zgodnie z procedurami, oddział G-3 został wyłączony z ruchu do czasu inspekcji. Jak podkreślają przedstawiciele KGHM, żaden z górników nie przebywał wówczas w rejonie, gdzie wystąpiły najsilniejsze drgania.
Zespół ds. tąpań i wstrząsów górniczych przeprowadził już wstępną ocenę sytuacji. Standardowo po takim zdarzeniu sprawdzane są obudowy wyrobisk, instalacje wentylacyjne oraz drogi ucieczkowe. Do czasu zakończenia kontroli nie stwierdzono żadnych nieprawidłowści, co pozwoliło na stopniowe przywracanie pracy w innych rejonach kopalni.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców regionu?
Zakłady Górnicze Rudna to jeden z filarów lokalnej gospodarki – zatrudniają tysiące osób i wpływają na bezpieczeństwo energetyczne kraju. Każdy wstrząs, nawet jeśli nie powoduje strat, budzi emocje wśród rodzin górników i mieszkańców nadkładu. Dlatego tak istotne jest, by służby górnicze działały szybko i transparentnie.
W regionie Polkowic i Lubina wstrząsy o sile siódemki zdarzają się kilka razy w roku. Są one efektem naturalnych procesów geologicznych, ale też intensywnej eksploatacji złóż. Dzięki nowoczesnym systemom monitoringu i rygorystycznym procedurom ryzyko dla ludzi jest minimalizowane.
Informacje o zdarzeniu przekazało biuro prasowe KGHM Polska Miedź S.A.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!