Wrocław: sprzedawca zaatakowany wiatrówką, napastnik trafił do aresztu
21 czerwca w sklepie spożywczym przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu doszło do groźnego ataku na pracownika sklepu. 30-letni mieszkaniec powiatu lubińskiego miał strzelać do sprzedawcy z wiatrówki, grozić mu śmiercią i znieważać go na tle narodowościowym.
Spór przy sklepie zakończył się przemocą
Według ustaleń policji mężczyzna najpierw kupił piwo, a potem wyszedł przed sklep i zaczął je pić w miejscu, w którym nie powinien tego robić. Sprzedawca, obywatel Ukrainy, zwrócił mu uwagę, by przestał spożywać alkohol przed sklepem i nie zaczepiał przechodniów.
Krótka wymiana zdań szybko przerodziła się w niebezpieczną sytuację. Napastnik miał wyciągnąć pistolet pneumatyczny i skierować go w stronę twarzy sprzedawcy, a następnie oddać kilka strzałów. W pewnym momencie doszło do szarpaniny, podczas której obaj mężczyźni przewrócili się na ziemię.
Interwencja policji i obrażenia pokrzywdzonego
Funkcjonariusze z Referatu Patrolowo-Interwencyjnego Komisariatu Policji Wrocław Stare Miasto zatrzymali agresora na miejscu zdarzenia. Jak przekazał kom. Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, mężczyzna nie ograniczył się tylko do ataku na sprzedawcę.
Funkcjonariusze z Referatu Patrolowo-Interwencyjnego Komisariatu Policji Wrocław Stare Miasto zatrzymali 30-letniego mieszkańca powiatu lubińskiego, który w jednym ze sklepów spożywczych strzelił kilka razy z wiatrówki w twarz sprzedawcy. Sprawca groził również młodemu mężczyźnie pozbawieniem życia oraz znieważył go na tle narodowościowym
kom. Wojciech Jabłoński, Komenda Miejska Policji we Wrocławiu
Poszkodowany otrzymał pomoc medyczną. Z przekazanych informacji wynika, że obrażenia nie wymagały hospitalizacji, choć samo zdarzenie miało bardzo agresywny przebieg. Policja podała też, że zatrzymany znieważył interweniujących funkcjonariuszy słowami uznawanymi za obelżywe.
Areszt i zarzuty, które usłyszy zatrzymany
Na podstawie zgromadzonych dowodów prokuratura wystąpiła do sądu o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego. Sąd przychylił się do tego wniosku i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 30-latka na trzy miesiące.
Mężczyzna ma odpowiadać m.in. za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu na tle narodowościowym oraz znieważenie policjantów. Za te czyny grozi mu kara do pięciu lat więzienia.
Dlaczego ta sprawa ma znaczenie dla mieszkańców
To zdarzenie pokazuje, jak szybko zwykła interwencja przy sklepie może przerodzić się w sytuację zagrażającą bezpieczeństwu ludzi pracujących i robiących zakupy. Dla lokalnej społeczności to także przypomnienie, że podobne incydenty są traktowane poważnie przez policję i prokuraturę.
W sprawie kluczowe będą dalsze czynności procesowe, a zatrzymany pozostanie do dyspozycji organów ścigania przez okres aresztu. To właśnie ich ustalenia przesądzą o dalszym biegu postępowania.
- miejsce zdarzenia: sklep spożywczy przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu
- data: 21 czerwca
- środek zapobiegawczy: tymczasowy areszt na trzy miesiące
- maksymalna kara: do pięciu lat więzienia
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!